poniedziałek, 4 stycznia 2010

(Polickie) pozycje wydawnicze 2009 roku

Witamy w nowym roku! Kiedyś mawiano „latoś śliwki obrodziły”. Oznaczało to obfitość plonów choćby w przydomowym sadzie. To powiedzenie choć w zupełnie innym wymiarze ma odniesienie do bibliografii polickiej, czyli takich wydawnictw książkowych, które w całości lub częściowo traktują o mieście lub regionie (Powiat Policki). 2009 rok był nader obfity w książki, albumy, okazjonalne wydawnictwa, które powstały w Policach i Szczecinie. Ukazało się ich aż dziewięć, każda skierowana do różnych grup czytelników, specjalizujących się w zdobywaniu wiedzy o swym ulubionym przedziale minionego czasu.

Dwie pierwsze wydało Stowarzyszenie „Czas Przestrzeń Tożsamość”. „A ty zostaniesz ze mną” Kingi Koniecznej i Andrzeja Łazowskiego, to wspomnienia autochtonów, którzy pozostali lub wrócili po latach na swoje Heimaty. Druga to obszerna monografia „Dobra i okolice” napisana przez Kazimierę Kalitę-Skwirzyńską i Mirosława Opęchowskiego. Pozycja nader obszerna (ponad 300 stron) bogato ilustrowana starymi i współczesnymi zdjęciami.



W połowie 2009 roku w Policach świętowano X-lecie Powiatu Polickiego. Z tej okazji wydano album z fotografiami miejscowości powiatu i wydarzeń, które zaistniały w jego krótkiej historii. Album luksusowy i prawie nie do zdobycia.



Niedługo potem ukazała się sympatyczna nieautoryzowana biografia lubianego i szanowanego w Policach ks. Jana Kazieczko „Podminowany optymistycznie”, którą popełnili księża Piotr Leśniak, Maciej Pliszka i Artur Rasmus. Księga X opowiada o dziejach pobytu w Policach ks. Jana.



W sierpniu podczas III Jarmarku Augustiańskiego w Jasienicy odbyła się promocja książki Hildegardy Kliche, byłej mieszkanki Jasenitz-Jasienicy „Ruchome piaski”. Wspomnienia autorki i kilku innych osób przybliżają z pozycji Niemców obraz powojennych Polic w Enklawie Polickiej.



Nieco później nastąpiła kolejna promocja wspomnień więźnia KL Stutthof Außenlager Pölitz Józefa Jagodzińskiego. Autor opisuje obszernie swój pobyt w podobozie Messenthin - Mścięcinie. Pozycja nader cenna, jako że nigdy dotąd wspomnienia z okresu II wojny światowej nie ukazały się w tak obszernej formie.



Kolejną książką był „Kurs bojowy Stettin” trzech autorów Grzegorza, Jakuba Ciechanowskich i Marka Murawskiego. Książka dotyczy bombardowań Szczecina i Polic w latach 1940- 1945 i dla chętnych poznania wojennych dziejów obu miast jest znakomitym źródłem informacji.



Na koniec przypominam dwie mocno różniące się od siebie pozycje: wspomnienia Barbary Sowińskiej-Adamczyk, mieszkanki Podgrodzia, która w bardzo osobistym klimacie i formie opisuje latach 70. XX wieku gdy zamieszkała koło Nowego Warpna i rozpoczęła jako wychowawczyni pracę zawodową. Ostatnią w minionym roku wydawniczą pozycją książkową były materiały z konferencji popularno- naukowej w 90. Rocznicę Odrodzenia Państwa Polskiego. Konferencja z udziałem znanych speców z zakresu historii międzywojnia XX wieku odbyła się w MOK w 2008 roku. „Drogi Niepodległości” pod redakcją Waldemara Podkańskiego ujrzały dzień jesienią w Policach w nakładzie stu sztuk.



Cechą charakterystyczną wydawnictw regionalnych jest ich oryginalność (zawężenie tematu nieraz np. do małej, ale ciekawej osady, miejsca) i niski nakład. Norma to 1000 egzemplarzy, który często bywa za mały, by wszystkim udało się wydanie nabyć. Jeśli wydawca, sponsor ma możliwości finansowe, następuje wznowienie. Stąd wiele z tych pozycji jest dla czytelnika nieosiągalna. Z mojej wiedzy wynika, że można jeszcze kupić książki o Dobrej, ks. Janie, o bombardowaniu Polic, wspomnienia z Podgrodzia i być może w szczecińskim IPN wspomnienia Jagodzińskiego. Kto kolekcjonuje bibliografię policką niech tropi miejsca, w których można je jeszcze znaleźć. Życzę powodzenia!

sobota, 2 stycznia 2010

750 lat Polic

.
No i stało się, doczekaliśmy 2010 roku, który w historii tego miasta ma szczególne znaczenie. Mija bowiem 750 lat od momentu gdy Barnim I Dobry, książę pomorski nadał osadzie Police prawa miejskie magdeburskie. Miało to ogromne znaczenie dla ziemi między Odrą, a inną rzeką Redową. Police weszły w skład innych ośrodków miejskich, nadających żywe tempo rozwoju regionu.


Dywagacje czy aby nie w innym roku Police otrzymały akt lokacyjny, nie mają teraz żadnego znaczenia. Są bezzasadne. Dokument lokacyjny nie zachował się, ale wcześniej został przepisany i udokumentowany. Ważne, aby rocznicę przeżyć radośnie, historycznie poszerzając wiedzę lokalnej społeczności o nowe fakty z przeszłości miasta.

Jest nam miło jako pierwszym, 1 stycznia Anno Domini 2010, opublikować tłumaczenie aktu lokacyjnego. Wcześniej nikt tego nie dokonał na swym forum. Jest to możliwe dzięki Alicji Kościelnej ze szczecińskiego Archiwum Państwowego, która pozwoliła na swobodne korzystanie z tłumaczenia. Czynimy to z satysfakcją, gdyż pełnego tłumaczenia przynajmniej w formie ogólnodostępnej dotąd nie było!

Jan Matura





Akt lokacyjny Polic Anno Domini 1260

Barnim, z łaski Bożej książę Słowian, wszystkim dokument ten oglądającym (pozdrowienie), na wieki wieków.

Czyny książąt spiesznie idą w zapomnienie, chyba że zostaną utrwalone w piśmie lub w pamięci świadków.

Wiadomym zatem czynimy, tak obecnym jak i potomnym, że my mężom czcigodnym i rozważnym, prefektowi i innym mieszczanom chcącym w Policach zatrzymać się (zamieszkać), nadajemy 70 łanów minus dwa z zaroślami, zagajnikami i lasami dookoła leżącymi, z których 4 łany wolne ze wszystkimi prawami nadajemy kapłanowi kościoła (proboszczowi) i 4 prefektowi (wójtowi miejskiemu) z prawem posiadania, które po niemiecku nazywa się besittinghe.

Obszar jednak, który nazywa się marckschedinghe aż do wielkiego dębu nad stawem który nazywa się Cohegherbrügghe posiada od dawna Duchowe.

Prócz tego (nadajemy) prawo łowienia ryb po obu stronach miasta, jedną milę w dół i w górę, na której (przestrzeni) będą mogli łowić ryby wędkami, niewodami i sieciami.

Także wyspę przed miastem z łąką Wopak i łąką, która nazywa się Yno, tymże (mieszczanom) do użytkowania i pasienia bydła nadajemy.

Jeśli zdarzy się, iż w miejscu, które po niemiecku nazywa się ouervarth zostaną zbudowane sukiennice (Theatrum) z jatkami opłaty lub czynsze nie nam należeć będą się, ale miastu.

Ponadto w lasach naszych mają (mieszczanie) prawo do pasania wieprzy, a także ścinania drzewa na domy i budowle.

Prawo zaś, które Szczecin i inne miasta nasze używają, wraz z ich wolności bez jakichkolwiek przeszkód używać (mieszczanie Polic) na wieczne czasy będą, ponadto od wszystkich ceł (theolonium) ich uwalniamy.

Prefekt (wójt policki) zaś na wodzie (rzece?, stawie?) wyżej wymienionej jeden steyntoch (jaz?) i jedną tamę, która nazywa się Were, ma prawo wybudować, a także jeden młyn na rzece Yasenitze, z którego dla siebie zatrzyma wszelkie dochody.

Jeśli wybudowałby inne młyny na ziemiach dookoła (miasta) leżących, nam będzie się należała połowa dochodów, drugą zatrzyma dla siebie.

Aby zaś w przyszłości nadanie nasze nie doznało żadnych ograniczeń, poświadczamy je naszą pieczęcią.

Świadkami nadania są Gothfridus, wójt w Pyrzycach, rycerze Liberius i Johannes z Brunszwiku, Gobele marszałek, Godeke wójt Szczecina, Berardus, Ludolphus, Theodoricus i Johannes de Vredelitate, mieszczanie policcy (burgenses in Poliz) i inni liczni godni wiary.

Działo się w Pulitz Roku Pańskiego MCCLX.




Tłumaczenie: Alicja Kościelna - Archiwum Państwowe w Szczecinie. Na foto - pomorski, średniowieczny akt lokacyjny.
.
.

środa, 30 grudnia 2009

niedziela, 27 grudnia 2009

Kalendarium historyczne Gminy Police 2009

Prezentuję dziś kalendarium historyczne miasta i regionu, przypominające wydarzenia fakty z zakresu polickiej tradycji, historii, kultury, wydarzeń wykraczających daleko poza inne jakie przeżyliśmy w mijającym roku.

19.1 - odnalezienie malowidła na ścianie Powiatowego Urzędu Pracy, w byłym hotelu i restauracji „Carmesin” w rynku,

26.1 - kolejna niespodzianka: znaleziono list, akt erekcyjny Willi Carmesina - właściciela hotelu,

24.1 - gawęda historyczna w Stowarzyszeniu „Skarb” z udziałem Pawła Knapa – „Prawda o doktorze Kaczyńskim”,

6.2 - gawęda w Galerii Historycznej Polic- „Historia słowem zapisana” z udziałem Mariana Yoph- Żabińskiego,

14.2 - nagle zmarł nieodżałowany Marian Yoph-Żabiński - policzanin, eseista, krytyk literacki,

20.3 - gawęda o księciu Barnimie I, prawach miejskich i akcie nadania - był czy nie był w 1260 roku, z udziałem dr. Pawła Guta,

24.3 - odsłonięcie z inicjatywy Stowarzyszenia „Skarb” tablic pamiątkowych dotyczących obozów Hägerwelle i Pommernlager,

22.5 - gawęda w Galerii Historycznej Polic - „Życie kulturalne Polic w XIX-XX wieku” z udziałem dr. Bogdana Matławskiego,

5.6 - rocznica X–lecia Powiatu Polickiego, nadanie Powiatowi sztandaru. Z okazji X-lecia powiatów polskich z inicjatywy starostwa powiatowego ukazał się okolicznościowy album „Powiat Policki” oraz wybity pamiątkowy medal,



15.6 - „I zabawy z historią” - „Muzealni szperacze”, zakończone. Wzięło w nich udział 263. przedszkolaków z 30. opiekunami,

19-20.6 - wizyta w GHP Antje Soulard - byłej policzanki. Przekazanie Galerii 4. fotografii z Polic z początku XX wieku,

11.8 - odnalezienie przez członków Stowarzyszenia „Skarb” w Puszczy Wkrzańskiej składu amunicji z okresu II wojny światowej,

22.8 - odsłonięcie na przykościelnym terenie w Niekłończycy kamienia pamięci z udziałem byłych mieszkańców Königsfelde,



29.8 - III - Jarmark Augustiański w Jasienicy,



29.8 - promocja książki Hilde Kliche „Ruchome Piaski”, podczas Jarmarku w Jasienicy,

1.9 - przekazanie Uniwersytetowi Szczecińskiemu przez Powiat Policki pałacu w Stolcu na dom pracy twórczej,

5.9 - X-lecie Gimnazjum nr 1,

16.9 - jubileusz 50-lecia SOSW im. Marii Grzegorzewskiej w Policach,

18.9 - promocja w Policach książki Józefa Jagodzińskiego „Bunkry na ruinach”,

13.10 - abp Andrzej Dzięga poświęcił insygnia sprawowania władzy starosty i przewodniczącego Rady Powiatu Polickiego,

28.10 - gawęda w Galerii Historycznej Polic - „Rola mediów w propagowaniu historii regionalnej” z udziałem Agaty Rokickiej (Polskie Radio Szczecin) i Dariusza Baranika (TVP 3 Szczecin),

6.11 - wizyta ks. abpa Andrzeja Dzięgi metropolity szczecińsko-kamieńskiego na terenie byłej fabryki benzyny syntetycznej. Nabożeństwo w intencji więźniów obozów istniejących podczas II wojny światowej w Policach,

13.11 - inauguracyjne zajęcia w projekcie „II Zabawy z historią” - „Herb Polic” z udziałem przedszkolaków z Przedszkola Publicznego nr 8 w Policach,

11.12 - wręczenie w MOK Krzyża Zasługi RFN dla burmistrza Polic Władysława Diakuna.



Fotografie: Mariusz Hałgas (Wirtualne Police)

niedziela, 13 grudnia 2009

Bombardowania Szczecina i Polic

Jesienią 2009 roku na rynku księgarskim ukazała się pozycja - rarytas. Szczególnie dla miłośników historii w naszym mieście. Tytuł książki: „Kurs bojowy Szczecin. Bombardowania Szczecina i Polic na tle wojny powietrznej w Europie (1940- 1944)”, autorzy: Grzegorz i Jakub Ciechanowscy, Marek Murawski.

223- stronicowa pozycja ukazuje w sposób niezwykle szczegółowy, rzetelny, ważny fragment II wojny światowej, jaką była walka powietrzna lotnictwa III Rzeszy, aliantów i Sowietów. Szczecin wielkie miasto z dużymi zakładami przemysłowymi (port, stocznia) stały się obiektem szczególnego zainteresowania aliantów. Podobnie jak pobliskie Police ze swą Hydrierwerke AG Pölitz.



Dotąd nasza wiedza opierała się na powojennych opracowaniach historyków m. in. Bogdana Frankiewicza, ponadto szczątkowo Henryka Mąki i Jerzego Dunina-Wąsowicza, oraz zachowanych źródeł np. „Kronika wojenna Szczecina”. Z czasem, gdy możliwości poszukiwawcze poszerzyły się (internet), przybyło wiele nowych faktów, dając szeroki, nieznany dotąd obraz tragicznej II wojny światowej w dolnym biegu Odry, blisko Bałtyku, w Szczecinie i okolicach.
Autorzy korzystali z materiałów, wydawnictw, opracowań historyków anglosaskich, niemieckich, radzieckich i rosyjskich, polskich. Liczne fotografie ukazujące typy samolotów, bombardowania, pilotów zebrali z licznych archiwów polskich, amerykańskich, zbiorów prywatnych.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej czytelnik wprowadzony jest w atmosferę pierwszych lat wojny w Szczecinie, pierwszych nalotów odwetowych (1940-1941). W drugiej dokonano analizy dochodzenia do kulminacyjnego momentu wojny, w trzeciej zaś omówione są skutki potężnych, uciążliwych nalotów na Szczecin i Police (1944-1945). Trzecia część zawiera najwięcej treści o Policach, fabryce, skutkach bombardowań. Koneserom lotnictwa przypadną do gustu obszerne, szczegółowe opisy rożnych formacji lotniczych, typów samolotów, ich dane techniczne. Bogate są załączniki: kalendarium nalotów, struktury organizacyjne formacji powietrznych, meldunki załóg.

Książkę czyta się wartko, choć jest pisana specjalistycznym językiem znawców tematu (wiele szczegółów technicznych). Policzan zainteresuje przede wszystkim nowymi dotąd nieznanymi szczegółami, opisami. Przy najbliższej okazji poddam je analizie i zamieszczę na blogu. Pozycja o której piszę została wydana przez Szczecińskie Towarzystwo „Pogranicze”. Kosztuje 29 złotych.